Warning: Trying to access array offset on false in /home/platne/serwer22798/public_html/wp-content/plugins/google-drive-wp-media/google-drive-wp-media.php on line 40
Benedykt XVI, Spe Salvi – fragment - JASKINIA SŁOWA

Benedykt XVI, Spe Salvi – fragment

49. W hymnie z VIII/IX wieku, a więc sprzed ponad tysiąca lat, Kościół pozdrawia Maryję, Matkę Boga, jako « Gwiazdę Morza »: Ave maris stella. Życie ludzkie jest drogą.
Do jakiego celu? Jak odnaleźć do niego szlak?

Życie jest niczym żegluga po morzu historii, często w ciemnościach i burzy, w której wyglądamy gwiazd wskazujących nam kurs. Prawdziwymi gwiazdami naszego życia są osoby, które potrafiły żyć w sposób prawy. One są światłami nadziei.

Oczywiście, Jezus Chrystus sam jest światłem przez antonomazję, słońcem, które wzeszło nad wszystkimi ciemnościami historii. Aby jednak do Niego dotrzeć, potrzebujemy bliższych świateł – ludzi, którzy dają światło, czerpiąc je z Jego światła, i w ten sposób pozwalają nam orientować się w naszej przeprawie.

Któż bardziej niż Maryja mógłby być gwiazdą nadziei dla nas – Ona, która przez swoje « tak » otwarła Bogu samemu drzwi naszego świata; Ona, która stała się żyjącą Arką Przymierza, w której Bóg przyjął ciało, stał się jednym z nas, pośród nas « rozbił swój namiot » (por. J 1, 14)?

50. Do Niej więc się zwracamy:

Święta Maryjo, Ty należałaś do tych pokornych i wielkich dusz w Izraelu,
które – jak Symeon – wyczekiwały « pociechy Izraela » (Łk 2, 25),
jak Anna oczekiwały « wyzwolenia Jerozolimy » (Łk 2, 38).
Ty żyłaś Świętymi Pismami Izraela, które mówiły o nadziei – o obietnicy danej Abrahamowi i jego potomstwu (por. Łk 1, 55).
Dlatego też pojmujemy święty lęk, jaki Cię ogarnął,
gdy anioł Pana wszedł do Twej izby i powiedział Ci, że masz wydać na świat Tego,
który jest nadzieją Izraela i którego świat oczekuje.
Dzięki Tobie, przez Twoje « tak », nadzieja tysiącleci miała stać się rzeczywistością,
wejść w ten świat i w jego historię.
Pochyliłaś się przed wielkością tego zadania i powiedziałaś « tak »:
« Oto ja, służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego » (Łk 1, 38).
Kiedy pełna świętej radości przemierzałaś pośpiesznie góry Judei,
aby dotrzeć do Twojej krewnej Elżbiety, stałaś się obrazem przyszłego Kościoła,
który niesie w swoim łonie nadzieję dla świata poprzez góry historii.

Jednak obok radości, którą słowami i śpiewem swego Magnificat obdarzyłaś wszystkie pokolenia, znałaś też mroczne zapowiedzi proroków o cierpieniu Sługi Bożego na tym świecie. Nad narodzeniem w betlejemskiej stajni jaśniała chwała aniołów, którzy nieśli dobrą nowinę pasterzom, ale równocześnie ubóstwo Boga na tym świecie było aż nadto odczuwalne.
Starzec Symeon powiedział Ci o mieczu, który miał przeniknąć Twoje serce (por. Łk 2, 35),
o znaku sprzeciwu, jakim miał być na świecie Twój Syn.
Potem, gdy rozpoczęła się działalność publiczna Jezusa, musiałaś się odsunąć,
aby mogła wzrastać nowa rodzina, którą On przyszedł założyć
i która miała się rozwijać dzięki współudziałowi tych, którzy słuchają i przestrzegają Jego słowa (por. Łk 11, 27 n.).
Pomimo całej wielkości i radości początków działalności Jezusa
Ty już w synagodze w Nazarecie musiałaś doświadczać prawdy słowa o « znaku sprzeciwu » (por. Łk 4, 28 nn.). Poznałaś narastającą siłę wrogości i odrzucenia,
która stopniowo narastała wokół Jezusa, aż do godziny krzyża,
gdy musiałaś patrzeć na Zbawiciela świata, potomka Dawida,
Syna Bożego umierającego jako « przegrany », wyszydzony, pomiędzy łotrami.
Wówczas przyjęłaś słowa: « Niewiasto, oto syn Twój » (J 19, 26).
Z krzyża otrzymałaś nową misję.
Począwszy od krzyża stałaś się w nowy sposób matką:
matką wszystkich, którzy chcą wierzyć w Twojego Syna Jezusa i iść za Nim.
Miecz boleści przeniknął Twoje serce.

Czy umarła nadzieja? Czy świat ostatecznie pozostał bez światła, życie bez celu?
W tamtej godzinie prawdopodobnie na nowo usłyszałaś w swoim wnętrzu słowa anioła,
w których odpowiadał na Twój lęk w chwili zwiastowania:
« Nie bój się, Maryjo! » (Łk 1, 30).
Ile razy Pan, Twój Syn, mówił to samo swoim uczniom: Nie lękajcie się!
W noc Golgoty znów w swoim sercu słyszałaś te słowa.
Przed godziną zdrady powiedział do swoich uczniów:
« Odwagi! Jam zwyciężył świat » (16, 33).
« Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka » (14, 27).
« Nie bój się, Maryjo! »
W godzinie Nazaretu anioł powiedział Ci też:
« Jego panowaniu nie będzie końca » (Łk 1, 33).
Czy może skończyło się, zanim się zaczęło?
Nie, pod krzyżem, na mocy samego słowa Jezusa,
Ty stałaś się Matką wierzących.
Z tą wiarą, która nawet w ciemności Wielkiej Soboty była pewnością nadziei,
szłaś ku porankowi Wielkiej Nocy.
Radość zmartwychwstania dotknęła Twego serca i złączyła Cię w nowy sposób z uczniami, którzy mieli stać się rodziną Jezusa przez wiarę.
Byłaś pośród wspólnoty wierzących, która w dniach po Wniebowstąpieniu modliła się jednomyślnie o dar Ducha Świętego (por. Dz 1, 14)
i otrzymała Go w dniu Pięćdziesiątnicy. « Królestwo » Jezusa okazało się inne od tego,
które ludzie mogli sobie wyobrazić.
To królestwo rozpoczęło się w tamtej godzinie i nie będzie miało końca.
Tak więc pozostajesz pośród uczniów jako ich Matka, jako Matka nadziei.

Święta Maryjo, Matko Boga, Matko nasza, naucz nas wierzyć,
żywić nadzieję, kochać wraz z Tobą.

Wskaż nam drogę do Jego królestwa! Gwiazdo Morza, świeć nad nami i przewódź nam na naszej drodze!
papież Benedykt XVI

Dziś, w ramach naszej adwentowej drogi, odmów różaniec. Zawierzając Bogu ludzi, którzy dla ciebie stali się światłami nadziei, drogowskazami, ludźmi, którzy pomagają iść przez codzienność.
W jednej dziesiątce wspomnij dziś papieża Franciszka, który obchodzi swoje 84 urodziny.
Dobrego wieczoru!